Design Forum Mieszkania na sprzedaż Wrocław Mieszkania na sprzedaż Gdańsk Mieszkania na sprzedaż Katowice Mieszkania na sprzedaż Lublin
Domy na sprzedaż Łódź Domy na sprzedaż Wrocław Domy na sprzedaż Gdańsk Domy na sprzedaż Katowice Domy na sprzedaż Lublin
Mamdom Portal Nieruchomości
od 14 maja 2012 do 20 maja 2012 
Siedem dni - 85 570 odwiedzających!
Ogłoszenia Nieruchomości
Domy, Mieszkania, Działki ... Na Sprzedaż i Do Wynajęcia
Środa, 23 maja 2012
Portal Nieruchomości
Polish property portal in English!
   Nawigator
   Szukaj z Mapą
 Na Sprzedaż
 Wynajem
   Narzędzia

NavigatorStrona główna > Hotele i Dwory do wynajęcia > Małopolskie > Limanowski

Wyślij do Twittera Wyślij do Blipa Dodaj do delicious Dodaj do Digg Dodaj do Facebook Dodaj do Stumbleupon Dodaj do Reddit


Hotele i Dwory do wynajęcia Limanowski, Małopolskie

Obecnie w Mamdom nie ma ofert w kategorii: Hotele i Dwory do wynajęcia Limanowski

Twoja Agencja

Twoja oferta może być tutaj!

Oferty Agencji Nieruchomości w kategorii: Hotele i Dwory do wynajęcia Limanowski

Twoja Agencja

Twoja Agencja Nieruchomości może być tutaj!

Spróbuj:


NOWE!
Opolskie
Opole
10 500 000 PLN
Hotele i Dwory na sprzedaż
NOWE!
Wielkopolskie
Gnieżnieński
7 800 000 PLN
Hotele i Dwory na sprzedaż
NOWE!
Warmińsko-Mazurskie
Piski
3 400 000 PLN
Hotele i Dwory na sprzedaż

Do Góry

Artykuły Nieruchomości: Kraków i Małopolskie

Betonowe osiedla zamiast zieleni

Rzeczpospolita - Środę, 17 Październik 2007

Wielkie apartamentowce wdzierają się między góralskie domy i pensjonaty. Zabierają każdy wolny skrawek ziemi. Zakopiańczycy biją na alarm, że deweloperzy niszczą wygląd miasta, a jednocześnie za ciężkie pieniądze sprzedają im grunty




Przy wjeździe do Zakopanego na wielkich planszach firmy deweloperskie reklamują nowe mieszkania i apartamenty. Za metr kwadratowy trzeba zapłacić 8,5 - 10 tys. zł, a w najlepszym miejscu i z atrakcyjnym widokiem nawet 12 - 15 tys. zł.


- Mimo tych cen chętnych jest bardzo dużo. Kupno mieszkania w Zakopanem to świetna lokata kapitału - informuje zakopiańskie biuro Popieluch Nieruchomości. - Kiedyś szukano mieszkań w centrum miasta. Teraz nie ma to już znaczenia - każda lokalizacja jest dobra, byle to było Zakopane - dodaje Ireneusz Wasilewski z biura nieruchomości Pegaz.


Apartamenty kupują zamożni ludzie z całej Polski, najwięcej z Krakowa, Warszawy i Śląska, ale także Polacy zamieszkali za granicą, zwłaszcza w Niemczech, Wielkiej Brytanii i USA. Pojawiają się też cudzoziemcy. W apartamentowcach mało kto mieszka na stałe. Właściciele wpadają do Zakopanego dwa - trzy razy w roku. Na pozostały czas mieszkania wynajmują turystom i nieźle zarabiają. W Internecie jest mnóstwo ofert wynajmu apartamentów tańszych niż hotele.


- W ciągu roku przybywa u nas około pół tysiąca mieszkań na sprzedaż - szacuje burmistrz miasta Janusz Majcher. Pod Tatrami inwestują nie tylko lokalne firmy. Pojawili się deweloperzy z Warszawy, Krakowa i innych miast.


Działki w cenie


Wielki run na apartamenty sprawił, że ceny ziemi w Zakopanem rosną jak szalone. Za metr gruntu trzeba zapłacić około 200 euro, ale są atrakcyjne działki i po 500 euro. - A jeszcze siedem lat temu moi znajomi kupowali grunt po 35 dolarów za metr - przypomina Marcin Rząsa, właściciel zakopiańskiej galerii sztuki, syn znanego rzeźbiarza.


- Deweloperzy psują nam Zakopane. Ich kilkupiętrowe apartamentowce wciskają się, gdzie się tylko da, niszczą urbanistyczny kształt Zakopanego. Musimy to powstrzymać - mówi Władysław Ustupski, który stoi na czele stowarzyszenia na rzecz Pardałówki i Antałówki Ojcowizna.


Stowarzyszenie zrodziło się z protestu, gdy na Pardałówce, gdzie do niedawna były piękne łąki i domy jednorodzinne, powstawać zaczęły blokowiska. - Jak można tak budować! Wielkie gmachy ciasno postawione jeden przy drugim, bez dobrego dojazdu, parkingów i zieleni. Deweloper chce wykorzystać i zabetonować każdy skrawek ziemi - oburza się Ustupski, wskazując blokowisko na Pardałówce zasłaniające jednorodzinne domki sąsiadów. - Te inwestycje w rażący sposób zniszczyły turystyczno-wypoczynkowy charakter Pardałówki, która do tej pory była oazą zieleni i spokoju - piszą w swoim proteście członkowie lokalnego stowarzyszenia.


- Miasto traci swój unikalny charakter, z łąkami i polanami wchodzącymi głęboko w samo centrum. Teraz to wszystko jest zabudowywane - krytykuje Marcin Rząsa. Pokazuje potężne wykopy pod budowę apartamentowca nieopodal wlotu do Doliny Strążyskiej. Gdziekolwiek się ruszyć, tam są już bloki: na Kozińcu, Krzeptówkach, za Strugą, na Małym Żywczańskim, pod Lipkami, na Gładkim.


- Firmy łamią lub naginają prawo, aby zbudować jak największe budynki na jak najmniejszej przestrzeni - podkreśla Władysław Ustupski.


- Nie ma dewelopera, do którego nie mielibyśmy zastrzeżeń - potwierdza Jan Kęsek, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. Tylko wobec firmy Dom, która buduje bloki na Pardałówce, nadzór budowlany prowadzi 16 postępowań, głównie w sprawie odstępstw od projektów. Stwierdził też nieważność pozwoleń na budowę czterech szeregowców. Sprawa jest teraz w wojewódzkim sądzie administracyjnym.


Ostatnio Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło decyzje o warunkach zabudowy niektórych działek na Pardałówce, gdzie już powstały apartamentowce.


Bloki obok domków


Burmistrz Zakopanego Janusz Majcher wylicza grzechy deweloperów: budowanie domów większych i wyższych niż w projekcie, po sześć i siedem kondygnacji, występowanie o pozwolenie na zabudowę szeregową jednorodzinną, gdy faktycznie budowane są domy wielorodzinne, stosowanie różnych sztuczek architektonicznych i prawnych, aby swe praktyki zalegalizować. W pędzie do wykorzystania każdego metra drogiej ziemi powstają architektoniczne potworki, na osiedlach planowanych dla domów jednorodzinnych, a zabudowanych blokami, są problemy z wodą, kanalizacją, drogami dojazdowymi.


Zarzuty odpiera Józef Pawlikowski-Bulcyk, deweloper inwestujący na Pardałówce.


- W Zakopanem nie ma dużo terenów pod inwestycje, trzeba więc robić gęstą zabudowę. Zgodnie z tym, na co pozwalają przepisy. Nasi klienci są zadowoleni. A ci, co protestują, robią to z zazdrości, bo apartamenty są konkurencją dla ich pensjonatów - mówi Józef Pawlikowski-Bulcyk.


- Górale to przewrotna i pazerna nacja - irytuje się inny deweloper, zastrzegając anonimowość. - Najpierw namawiają do kupienia od nich gruntu za zawrotną kasę. A potem się dziwią, że budujemy w sąsiedztwie bloki tak, by zwróciła się inwestycja w ziemię. I jeszcze organizują przeciwko nam protesty.


Miasto bez planów


Deweloperzy mogą się czuć bezkarni, bo Zakopane nie ma planu zagospodarowania przestrzennego miasta. Ważność poprzedniego wygasła z końcem 2003 roku. A bez planu budować można, jak się chce. Zwłaszcza że przepisy budowlane są niejasne i niespójne. Wystarczy, że w sąsiedztwie kupionej działki jest już jeden dom, wtedy urząd musi dać zgodę na budowę innych.


- Nawet gdy odmówimy wydania warunków zabudowy, to inwestorzy odwołują się i w 90 procentach wygrywają w sądach - tłumaczą urzędnicy Wydziału Urbanistyki i Architektury Urzędu Miasta Zakopane.


Kontrola NIK przeprowadzona niedawno w tym wydziale krytycznie oceniała uznaniowe wydawanie warunków zabudowy w ostatnich latach. Mało skuteczny jest też nadzór budowlany. Niedawno burmistrz odwołał z funkcji naczelnika wydziału urbanistyki i architektury.


- Od lat 70. ubiegłego stulecia nie zdarzyło się jeszcze, żeby w Zakopanem rozebrano jakąś samowolkę. A takich nie brakuje - opowiada Jerzy Jurecki, dziennikarz "Tygodnika Podhalańskiego".


Władze miasta chcą jak najszybciej zrobić nowy plan. Ale jest to kosztowne przedsięwzięcie: wydać trzeba około 20 mln zł. Miasta na to nie stać.


- Robimy więc plany częściowe 18 enklaw wymagających najpilniejszych regulacji. Pięć z nich będzie gotowych jeszcze w tym roku, a pozostałe w ciągu dwóch - trzech lat - zapowiada burmistrz Majcher.


Tymczasem najcenniejsze tereny w mieście trzeba chronić w inny sposób. Jesienią ubiegłego roku połowie terenów zakopiańscy radni nadali status parku kulturowego. W praktyce oznacza to, że do czasu uchwalenia planu zagospodarowania Zakopanego Urząd Miasta nie wydaje warunków zabudowy na tym obszarze. Powstrzymać to ma inwazję deweloperów: mogą teraz budować tylko obiekty, na które wcześniej dostali zgodę, albo szukać miejsca na terenach nieobjętych parkiem kulturowym.


Do Góry
SEO by How To SEO | Website created and maintained by link2light design 
7879