|
Najmniejsze domy, jakie trafiają do sprzedaży, mają powierzchnię 60 – 110 mkw., a wysokość kondygnacji sięga maksymalnie 225 cm. Takie budynki pochodzą głównie z lat 60. i 70. Z reguły wymagają gruntownego remontu.
– Na Sadybie można je spotkać w zabudowie szeregowej, na działkach o pow. 150 – 250 mkw. Zwykle jednak wyburza się je i na ich miejscu wyrastają małe budynki wielorodzinne lub wolno stojące jednorodzinne rezydencje. Więcej ofert sprzed 30 czy 40 lat znajdziemy we Włochach i w Ursusie. Domy stoją tam na dość atrakcyjnych działkach o pow. 450 – 1000 mkw. – opowiada Małgorzata Czerwińska z Maxon Nieruchomości.
Oferty takie trafiają się również w Ursusie i we Włochach. Rzadziej małe domy znajdziemy w Wawrze czy w Aninie. Czasem trafiają się na Pradze-Południe i Bielanach.
Cena małych domów zależy przede wszystkim od wielkości działki i jej przeznaczenia. Według Joanny Lebiedź z agencji nieruchomości Lebiedź & Lebiedź małe domy dość łatwo sprzedać, gdy konstrukcja budynku umożliwia przebudowę.
Najtrudniej natomiast, zdaniem Małgorzaty Czerwińskiej, znaleźć amatora na segment na działce o pow. 150 mkw., gdzie możliwości rozbudowy są niewielkie, a inwestycja kosztowna.
Sporo maleńkich domów znajdziemy w okolicach Warszawy, np. w Łomiankach, Ożarowie czy Jankach. – Rzadko jednak można znaleźć mały dom do remontu czy przebudowy pośród nowej zabudowy. Zwykle też sąsiedztwo jest brzydkie – opowiada Joanna Lebiedź.
Wiele osób rezygnuje zatem z kupna taniego, małego domu na rzecz budowy nowego i zaczyna rozglądać się za działką. Tu jednak pojawia się kolejna przeszkoda: ceny ziemi nadal są wygórowane.
– Problemem dla inwestorów jest brak tanich działek i niechęć do ich sprzedaży przez dotychczasowych właścicieli – tłumaczy Adam Bronisz z agencji BB Nieruchomości.
I dodaje, że wiele osób pyta teraz o domy wolno stojące.
– Podczas gdy bliźniaków i segmentów znajdziemy dziś bardzo dużo w sprzedaży, domów wolno stojących brakuje. A te właśnie są najbardziej poszukiwane na rynku – dodaje Bronisz.
|